Adam Stachowiak: Stąpać twardo po ziemi
Data: 2011-03-09
Adam Stachowiak udowadnia tej wiosny, że jest niekwestionowanym numerem 1 w bramce Górnika Zabrze. To po jego świetnych interwencjach zabrzanie wywieźli punkt z Warszawy, a również w spotkaniu z Zagłębiem Lubin kilkukrotnie musiał wykazać się swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami.SportSlaski.pl: - Jak oceni Pan straconą bramkę z Zagłębiem Lubin?
- Był stały fragment gry. Poszedłem do wrzutki, ubiegłem przeciwnika, bo ten doszedłby do pozycji strzeleckiej. Potem niestety zabrakło krycia i Szymon Pawłowski skierował futbolówkę do siatki.
Zaimponowaliście skutecznością, choć przecież w poprzedniej kolejce, w stolicy, nie mieliście praktycznie żadnej stuprocentowej okazji.
- Mówiłem po tamtym spotkaniu, że u siebie będziemy grali całkiem inaczej. Pokazaliśmy siłę w ofensywie, pięć goli to super sprawa. Z Zagłębiem w pierwszej połowie próbowaliśmy grać dołem. Niestety, na murawie o tym stanie jest to po prostu niemożliwe, więc zmieniliśmy troszeczkę taktykę.
Czuje się Pan numerem jeden w bramce Górnika?
- Co tu dużo mówić. Mogę czuć się numerem jeden. To ja broniłem pierwsze dwa spotkania. Mam zamiar zrobić wszystko, by tego nie odpuścić. Swoimi interwencjami chcę pomagać zespołowi w zdobywaniu punktów. Cały czas robię swoje i oby tak pozostało na dłużej.
Do pewnego utrzymania brakuje Wam kilku punktów. Po meczach z Arką i Ruchem zweryfikujecie swoje cele?
- Oczywiście, że warto walczyć o coś więcej. Przecież jesteśmy ambitnymi ludźmi i chcemy jak najlepiej. O co dokładnie będziemy się bić, to za wcześnie mówić. Skupiamy się na każdym najbliższym ligowym spotkaniu. Na początku rundy za wszelką cenę musimy zdobywać punkty, by w kolejnych meczach mieć spory komfort psychiczny. Liga jest strasznie wyrównana, wszystko wykrystalizuje się za pięć czy sześć kolejek. My nadal musimy stąpać twardo po ziemi.
Rozmawiał Szymon Ziober


Zagłębie - Tur
Puławy - NMC Powen
