Foto: Łukasz Sobala/Pressfocus - Bartosz Gliński (L)
Zawodnik, który opuścił Raków: Powiedziano mi, że wiosną nie zagramy
Data: 18:00, 2010-03-03
Przejście Bartosza Glińskiego z Rakowa do Skry Częstochowa to najgłośniejszy transfer pod Jasną Górą. - Kibice się oburzają, ale to moje prywatne sprawy - mówi zawodnik.- Na pewno na moją decyzję nie miały wpływu względy finansowe, choć niektórzy tak uważają - zapewnia 23-letni pomocnik, który w Rakowie był jednym z kluczowych zawodników. Kiedy jednak II-ligowiec wpadł w tarapaty, postanowił odejść. Daleko się nie ruszył, bo kontrakt podpisał z innym częstochowskim klubem, IV-ligową Skrą.- Dużo negatywnych głosów się odezwało, że opuszczam klub w trudnym momencie. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Ale zapewniam, że ta przeprowadzka nie odbyła się z powodu pieniędzy. Złożyło się na nią wiele czynników. To moje prywatne sprawy, nie chciałbym o nich mówić - zaznacza Gliński.
W międzyczasie Raków "złapał oddech". Do rozgrywek przystąpi na pewno, a jego trenerem został legendarny Jerzy Brzęczek. - Decyzji jednak nie żałuję. Wprawdzie powiedziano mi, że nie ma szans na przystąpienie do II ligi, a okazało się to nieprawdą. Ale ja to wszystko mocno przemyślałem - zapewnia zimowy nabytek Skry.

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >




napisane przez Kaluza1921, 03 marca 2010, godz. 20:18