
Z posiłkami z Niemiec i Ruchu Chorzów tyszanie powalczą o...
20:00, 2010-03-04
Zimą w GKS-ie doszło do kilku personalnych roszad. Czy chodziło o odmłodzenie składu? - Prawda leży po środku. O wielu sprawach zadecydowała ekonomia - odpowiada Mirosław Smyła, tyski trener.- Jak większość klubów, borykamy się z pewnymi trudnościami. Stąd takie zmiany w składzie. Z jednej strony, trzeba było odmłodzić zespół, z drugiej, jeżeli chodzi o doświadczonych zawodników, zadecydowała ekonomia - mówi Smyła, który optymistycznie patrzy w przyszłość. - Trzon zespołu został. On gwarantuje jakiś poziom sportowy. Zmieniliśmy nieco sposób gry. Staramy angażować się bardziej z przodu. Przede wszystkim chcemy grać w piłkę. Na razie w sparingach bez presji wychodziło - dodaje szkoleniowiec.
Do wspomnianego trzonu dołączyła spora grupa młodych zawodników. 20-letni bramkarz Paweł Góra i 23-letni napastnik Artur Nowak (obaj wypożyczeni z Podbeskidzia Bielsko-Biała), 18-letni pomocnik Dominik Kruczek (Borussia Moenchengladbach), 21-letni pomocnik Łukasz Skrobacz (wypożyczony z Odry Wodzisław), 22-letni pomocnik Daniel Feruga (wypożyczony z Ruchu Chorzów), a także wracający z wypożyczenia do Górnika MK Katowice 22-letni obrońca Krzysztof Kozłowski.
- W sparingach udowodnili, że warci są zachodu. Z każdym treningiem robią postępy - chwali nabytki szkoleniowiec, który nie ukrywa, że liczy szczególnie na Ferugę. - To jest prawdziwy piłkarz. W rozmowie ze mną nie pytał, jaka jest sytuacja w klubie, tylko kiedy może indywidualnie potrenować. Tacy ludzie mnie budują i z takimi mogę wiązać nadzieje - cieszy się Smyła. Ciekawym wzmocnieniem powinien być również Kruczek. - To jest młody człowiek. Musimy być cierpliwy i dać mu czas, a wtedy może być przyszłością tego klubu - komplementuje trener.
Oprócz roszad w polu zwiększyła się również rywalizacja między słupkami. - Suchański nadal narzeka na bóle w kręgosłupie. Musieliśmy się zabezpieczyć, aby nie było sytuacji z poprzedniej rundy. Wtedy został nam tylko Kojdecki. Na szczęście złapał formę w odpowiednim momencie i jakoś przetrwaliśmy. Teraz będziemy mieli alternatywę - tłumaczy Smyła, nie chcąc zdradzić konkretnego celu, o jaki walczy jego drużyna. - Nie zaglądamy daleko w przyszłość. Najważniejszy jest każdy następny mecz. Interesuje nas zwycięstwo, potem kolejne i kolejne...
Podczas wczorajszej prezentacji zespołu, kibiców mogło zmartwić, że niektórzy zawodnicy wyszli o kulach. Szkoleniowiec zapewnia jednak, że wszyscy w ciągu kilku dni powinni dojść do siebie.
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.| ganz • 05 marca 2010, godz. 16:31 |
| trenerze"jakiś" poziom sportowy tzn. dobry? mam nadzieję, niektóre transfery sa ok, ale szachnitowski czy kozłowski chyba do a klasy co? |






Konferencja Ruchu Radzionków
Rekord - Wisła