
Wiosną walczyła na boisku. Teraz również, ale... na poligonie
18:00, 2010-01-02
W dzieciństwie żołnierzyki, czołgi i armaty zamiast lalek. - Zawsze kręciły mnie służby mundurowe - uśmiecha się Aleksandra Ponikwia, była piłkarka Mitechu Żywiec, która wstąpiła do koszar.Jeszcze wiosną zakładała strój piłkarski i biegała po boisku. Dziś czyści karabin, przywdziewa mundur i pędzi na poligon. - Nie wyobrażam sobie siedzenia za biurkiem - mówi Ponikwia, która w czerwcu zakończyła edukację w katowickiej AWF i w poszukiwaniu pracy dotarła aż do Wrocławia, gdzie trafiła... do koszar.
- Chciałam być nauczycielką wychowania fizycznego. Niestety, nie jest łatwo zdobyć etat w jakiejś szkole. A że zawsze kręciły mnie służby mundurowe, to zgłosiłam się do wojska, aby zostać zawodowym żołnierzem - uśmiecha się była piłkarka, która swoją przygodę z futbolem rozpoczynała... - Jak większość dziewczyn w Polsce, czyli od kopania w dzieciństwie z chłopakami. Później trenowałam jakiś czas lekkoatletykę. Na studiach poznałam zawodniczki Mitechu Żywiec i wróciłam do "nogi" - wspomina 25-latka.
Przeczytaj: Piłkarka, której nawet skoki narciarskie nie są obce! >
We wrześniu Ola wyjechała na Dolny Śląsk i zakończyła karierę. - Nie mam możliwości, aby jeszcze grać. Raz na przepustce, gdy byłam w domu, "weszłam z ławki" na chwilę na boisko, ale to już nie to samo. Teraz pozostaje mi bieganie po poligonie, czołganie się i strzelanie - kończy Ponikwia.





Konferencja Ruchu Radzionków
Rekord - Wisła