Foto: Tomasz Błaszczyk/Edytor.net
Szkoła życia napastnika GieKSy. "Szacunek dla tego chłopaka"
Data: 13:00, 2010-02-07
- Zdarza się, że ludzie rozpoznają mnie nawet w tramwaju. Podchodzą, pytają, czy to ja jestem tym chłopakiem z GieKSy - mówi Bartłomiej Kędzierski, młody napastnik, który urodził się bez ręki.Na boiskach zaplecza ekstraklasy zdołał zaliczyć zaledwie kilkadziesiąt sekund, a i tak szum medialny jest wokół niego ogromny. Nie ma się jednak co dziwić, skoro trudniej byłoby o lepszy przykład "śląskiego charakteru". Bartłomiej Kędzierski, napastnik GKS-u Katowice, pokazuje, że ma go w sobie wiele! - Wielki szacunek dla tego chłopaka. Choć to takie... niepolskie, żeby nie zważać na problemy i spełniać marzenia. Wszystkiego najlepszego Bartek! - napisał niedawno jeden z naszych czytelników. Tego typu wyrazów sympatii jest mnóstwo.
- Zdarza się, że ludzie rozpoznają mnie nawet w tramwaju. Podchodzą, pytają, czy to ja jestem tym chłopakiem z GieKSy - uśmiecha się 18-latek, już reprezentant Polski U-18. - Momenty zwątpienia? Nie przypominam sobie żadnego. Od małego konsekwentnie dążę do tego, by zostać dobrym piłkarzem - podkreśla. Zresztą, jest tego coraz bliższy. Robert Moskal, szkoleniowiec pierwszego zespołu, zabrał go już na zgrupowanie do Dzierżoniowa.
- Ten obóz to dla niego prawdziwa szkoła życia. Można powiedzieć, że na razie przygotowujemy go na przyszłość. Pamiętajmy, że to przecież jeszcze junior - wskazuje Moskal.
A że Kędzierski jedyny do tej pory występ na szczeblu I ligi zaliczył na wyjeździe, to... - Chciałbym jak najszybciej zagrać w meczu o stawkę przy Bukowej. Kilka domowych pojedynków GieKSy z trybun widziałem i jestem pod ogromnym wrażeniem atmosfery, jaką potrafią stworzyć tutejsi fani - przyznaje. Czy dopnie swego? Widząc jego determinację, trudno mieć wątpliwości...




napisane przez Z1964, 09 lutego 2010, godz. 14:29