Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus
Ruch Chorzów - Ruch Radzionków 2-1. Niedzielan uwiera "Cidry"
Data: 14:34, 2010-01-23
Znów przekonaliśmy się, ile dla Ruchu znaczy "Wtorek". - Absolutna czołówka ekstraklasy - chwalił Andrzeja Niedzielana prezes "Cidrów", Tomasz Baran, który latem złożył temu piłkarzowi ofertę.Niedzielan wówczas był w szoku. Kiedy usłyszał, że zgłosił się klub, który ledwo co awansował z III ligi, chciał w humorystyczny sposób zakończyć rozmowę z Baranem. Zapytał z jakiej stacji radiowej ten dzwoni. Szef Ruchu Radzionków wreszcie przekonał Niedzielana, że dzwoni w temacie biznesowym. Do porozumienia jednak nie doszło. - Piętno Niedzielana mnie prześladuje - śmiał się Baran.Sprowadzenie do Radzionkowa napastnika klasy "Wtorka" wciąż pozostaje jego marzeniem. Szukał, testował i porozumiewał się ze specjalistami od zdobywania bramek wręcz nieustannie. W tym tygodniu wreszcie padło na Martina Matusza. Słowak ma już wyrobioną markę solidnego snajpera, ale do gracza z Chorzowa "ciut" mu brakuje. - Potrzebuje treningu, nie jest ograny. Widać to szczególnie w sparingu z takim przeciwnikiem - komentował prezes Baran, który wciąż jeszcze liczy na angaż Dawida Jarkę.
Za człowiekiem, który wzmocni konkurencję w linii ataku, rozgląda się również Waldemar Fornalik. Dlatego dziś sprawdzał Arkadiusza Piecha z Widzewa Łódź. Drugim testowanym był Słowak Peter Miczic, który jest lewym obrońcą. Słowak rozegrał prawie pełne 90 minut. Dopiero w końcówce został zastąpiony przez młodego Pawła Lesika.
- Uwiera mnie przegrana, ale niedzielę spędzimy w poczuciu dobrze wykonanej pracy - skwitował Rafał Górak, szkoleniowiec Ruchu Radzionków.

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >






napisane przez ja1953, 25 stycznia 2010, godz. 09:38