
Ranny tyski obrońca czuje się lepiej. Ucierpiały też drzwi z szatni
11:27, 2010-03-06
Łukasz Sokół, obrońca GKS-u, odwieziony nieprzytomny do szpitala podczas wczorajszego spotkania z Podhalem czuje się lepiej. Oprócz strat personalnych, tyszanie ponieśli również materialne.- Łukasz leży w szpitalu pod kroplówką. Jest już w pełni świadomy. Ma wstrząśnienie i obrzęk mózgu. Najgorsze już za nim i sytuacja się poprawia. Na szczęście nie ma żadnych uszkodzeń kręgosłupa. Odwiedziliśmy go. Można już z nim się porozumieć. Jutro chłopcy zagrają dla niego. Awans do finału z pewnością pomoże w jego powrocie do zdrowia - mówi Karol Pawlik.
Przeczytaj relację oraz zobacz zdjęcia i film z brutalnego zachowania Dmitrija Suura >
Jeszcze długo po spotkaniu z szatni przyjezdnych wydobywały się głośne trzaski i łomoty. - Pomieszczenie jako tako nie ucierpiało. Uległy jednak zniszczeniu drzwi do pokoju sędziów. Zostały skopane przez zawodników gości. Zgłosimy wniosek o surowe ukaranie Suura za ten brutalny faul oraz opiszemy pomeczowe zajścia - dodaje dyrektor tyskiego klubu, który odniósł się również do zachowania swoich kibiców.
- Nagannym było ich zachowanie wówczas, gdy rzucali słonecznik czy napoje na taflę. Nie pochwalam takich ekscesów. Po części jednak rozumiem złość, bo sytuacja z Łukaszem wyglądała makabrycznie. Do wszystkiego by nie doszło, gdyby nie bezmyślność winowajcy całego zamieszania - kończy działacz GKS-u.





Konferencja Ruchu Radzionków
Rekord - Wisła