
Raków ma czas do końca tygodnia. "Jesteśmy na skraju wyczerpania"
15:46, 2010-02-03
PZPN zgodził się jeszcze poczekać na spełnienie wymogów licencyjnych przez Raków. Wczoraj współpracę z klubem zakończył główny sponsor, ale ludzie częstochowskiej piłki wciąż walczą.Właściwie można powiedzieć, że gdyby nie Krzysztof Kołaczyk i Jerzy Brzęczek, Raków w tej chwili już by nie istniał jako zespół II-ligowy. Wychowankowie klubu, kosztem jego ratowania, nie mają chwili wytchnienia. - To, co ostatnio działo się w naszym życiu, to było istne wariactwo. Na trzy miesiące wyprowadziliśmy się z domów, aby ratować ten klub. Jesteśmy już na skraju wyczerpania - mówi Kołaczyk.
Sytuację pogorszyła jeszcze wczorajsza decyzja ISD Huty Częstochowa, głównego sponsora klubu, który zaprzestał współpracy. To koniec Rakowa? Wszystko wyjaśni się wraz z końcem tygodnia. Wprawdzie dziś minął termin na załatwienie formalności związanych z licencją, ale PZPN zgodził się poczekać na dokumenty do końca tygodnia.
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.| markos • 03 lutego 2010, godz. 16:22 |
| Mom nadzieja że jednak Raków nie zginie. Powodzynia OW1922 |





Konferencja Ruchu Radzionków
Rekord - Wisła