Foto: Tomasz Błaszczyk/Edytor.net - Jerzy Brzęczek zaciska zęby i walczy o przetrwanie Rakowa
Raków ma czas do końca tygodnia. "Jesteśmy na skraju wyczerpania"
Data: 15:46, 2010-02-03
PZPN zgodził się jeszcze poczekać na spełnienie wymogów licencyjnych przez Raków. Wczoraj współpracę z klubem zakończył główny sponsor, ale ludzie częstochowskiej piłki wciąż walczą.Właściwie można powiedzieć, że gdyby nie Krzysztof Kołaczyk i Jerzy Brzęczek, Raków w tej chwili już by nie istniał jako zespół II-ligowy. Wychowankowie klubu, kosztem jego ratowania, nie mają chwili wytchnienia. - To, co ostatnio działo się w naszym życiu, to było istne wariactwo. Na trzy miesiące wyprowadziliśmy się z domów, aby ratować ten klub. Jesteśmy już na skraju wyczerpania - mówi Kołaczyk.Sytuację pogorszyła jeszcze wczorajsza decyzja ISD Huty Częstochowa, głównego sponsora klubu, który zaprzestał współpracy. To koniec Rakowa? Wszystko wyjaśni się wraz z końcem tygodnia. Wprawdzie dziś minął termin na załatwienie formalności związanych z licencją, ale PZPN zgodził się poczekać na dokumenty do końca tygodnia.
źródło: SPORT / Częstochowski Portal Sportowy / SportSlaski.pl

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >




napisane przez markos, 03 lutego 2010, godz. 16:22