Polonia Bytom - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-1 (0-0)
0-1 - Bagnicki, 51 min
1-1 - Sawala, 54 min
Polonia: Balaż (46. Skaba) - Hricko, Killar (65. Strugarek), Klepczyński, Kotrys - Barcik, Sawala, Grzyb, Tomasik (46. Radzewicz) - Podstawek (46. Trzeciak), Zieliński (75. Wojsyk).
Trener Jurij Szatałow.
Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Konieczny, Baranowski, Dancik (68. Osiński) - Świerblewski (73. Torres), Ncube (73. Matusiak), Jarosz (46. Ocholeche, 77. Ganowicz), Matawu (71. Rocki), Malinowski - Patejuk (46. Bagnicki).
Trener Marcin Brosz.
Sędziował Mirosław Górecki (Katowice).
Foto: Łukasz Laskowski - Trener Szatałow nie był zadowolony ze skuteczności Grzegorza Podstawka (Ś)
Polonia - Podbeskidzie 1-1. Poważne błędy na tydzień przed startem ligi
Data: 16:50, 2009-07-25
Obaj szkoleniowcy nie do końca mogli być zadowoleni z postawy swoich podopiecznych. Obaj zdają sobie również sprawę, że na ewentualne korekty zostało niewiele czasu.Już w pierwszych minutach bohaterem spotkania mógł zostać Podstawek. Napastnik Polonii nie wykorzystał jednak dwóch dogodnych sytuacji po dośrodkowaniach Zielińskiego oraz Tomasika i dwukrotnie spudłował. - Niestety, Grzesiek razi nieskutecznością. Od takiego zawodnika oczekujemy czegoś więcej, dlatego nie mogę być zadowolony z jego postawy - przyznał Jurij Szatałow, trener bytomian.
Zdecydowanie więcej powodów do zadowolenia szkoleniowiec miał z dyspozycji Radzewicza. Pomocnik bytomian pojawił się na placu gry w drugiej części meczu i dzięki niemu gra gospodarzy znacznie się ożywiła. 29-latek co rusz zawiązywał akcję "Niebiesko-czerwonych”, a czasem nawet sam próbował je wykończyć. - Marcin bardzo dobrze radzi sobie w ofensywie i za to można go pochwalić. Brakuje mu jednak gry w defensywie - przyznał Szatałow. Swój dobry występ "Radza” mógł udokumentować bramką, ale dwa razy instynktownie piłkę wybił Merda.
Mimo iż zespół z ekstraklasy był lepszy, to drużyna Marcina Brosza objęła prowadzenie. Dwójkową akcję Świerblewski-Bagnicki wykończył do pustej bramki ten drugi. Na odpowiedź miejscowych nie trzeba było długo czekać. Sawala wykorzystał nieporozumienie Baranowskiego z Merdą. - Tych błędów popełniliśmy bardzo dużo. Mamy nad czym myśleć. Szkoda, że nie było to miesiąc temu. Byłby czas na ich wyeliminowanie, ale z drugiej strony należy się cieszyć, że dziś, a nie w meczu o punkty - podsumował występ swoich podopiecznych, Marcin Brosz, trener Podbeskidzia.



napisane przez Polonistka, 26 lipca 2009, godz. 14:39