Foto: Dariusz Hermiersz - Błażej Korczyński w ataku na bramkę Łotyszy

PA Nova - Nikars 5-4

Data: 20:53, 2008-09-05

Autor: Michał Fabian

Futsalowy Puchar Europy. Mógł być "spacerek" PA Novej Gliwice, a był horror...W futsalu nie ma rzeczy niemożliwych - jeszcze raz cytujemy słowa Romana Sowińskiego, wypowiedziane podczas turnieju o Puchar Europy, który odbywa się w Gliwicach. Prezes i trener PA Novej miał na myśli ewentualne zwycięstwo jego ekipy z faworytem imprezy, włoskim Luparense.

Pewnie jednak Sowiński - a wraz z nim większość fachowców i kibiców - nie przypuszczał, że "rzeczy niemożliwej" są w stanie dokonać Łotysze. Naprawdę niewiele zabrakło w piątkowy wieczór do sensacji. PA Nova Gliwice wygrała z Nikarsem Ryga, ale "tylko" 5-4 (3-0). Po wielkich męczarniach i w wielkich nerwach...

Tylko przez pierwsze 10 minut było lekko, łatwo i przyjemnie. Piłkarze Novej grali z mistrzem Łotwy "w kotka i myszkę". Strzelali gole z uśmiechem na ustach.

Gliwiczanie na ich tle - zaznaczmy: w początkowych fragmentach meczu - wyglądali niczym profesorowie. Szymon Maksym strzałem "z czuba" dał gospodarzom prowadzenie. Potem Rafał Franz wykończył szybką akcję Błażeja Korczyńskiego i Sebastiana Wiewióry. A za moment znów asysta Wiewióry i gol Maksyma. 3-0! "Pozamiatane"?

Kibice zaczęli bawić się w matematyków. Niektórzy zastanawiali się, ile jeszcze bramek powinna strzelić PA Nova, by przybliżyć się do awansu. Słychać było na trybunach hasło "dwucyfrówka"...

Niestety obraz gry uległ zmianie. Na gorsze, z punktu widzenia gliwiczan. Ci - zamiast dobić rywala i zaaplikować im kolejne bramki - doprowadzili w II połowie do horroru.

Doprawdy trudno zrozumieć, jak ze stanu 3-0 mogło się zrobić 3-3. Nikars do przerwy przypominał grupę chłopaków, którzy wynajęli wieczorem halę i przyszli sobie pograć. Do składu "wstawił się" grający trener Aleksander Dibriwnij, który w pierwszym meczu - z Luparense - wszedł tylko na krótką zmianę. Łotysze "oddychali rękawkami". Wydawało się, że po przerwie będą tylko łaskawie spoglądać na zegar, by czas upływał jak najszybciej.

Tymczasem... Żukovs, Liaszczenko i ponownie Liaszczenko - trzy razy Nikars znalazł sposób na PA Novą. - Drużyna za szybko spoczęła na laurach - podkreślał prezes i trener PA Novej, Roman Sowiński. - W przerwie już byliśmy w ogródku... Za wcześnie - dodał Szymon Maksym.

Jedno tylko Novej można oddać w tym - bądźmy uczciwi, przeciętnym w jej wykonaniu - meczu. Walki do końca nie zabrakło. - Drużyna  znów pokazała charakter - przynajmniej z tego cieszył się Roman Sowiński.

Prowadzenie dla Novej odzyskał Błażej Korczyński, ale Łotysze po raz drugi w tym meczu zdołali doprowadzić do remisu (4-4). W przerwie już byliśmy w ogródku... Za wcześnie - Szymon Maksym, piłkarz PA NovejDopiero strzał Damiana Wojtasa okazał się decydujący. Wycofanie bramkarza i gra Dibriwnija w roli "lotnego" nie przyniosły zespołowi z Rygi piątego gola. Uff...

W niedzielę gliwiczanie, chcąc myśleć o awansie, muszą zremisować z mistrzem Włoch. - Ale jak będziemy grali tak, jak w II połowie z Łotyszami, to lepiej nie wychodzić na boisko - podsumował poirytowany Błażej Korczyński.


Głos trenerów
Aleksander Dibriwnij
(trener Nikarsu): Nasza gra była w tym meczu dobra. Nova jest jednak zespołem z nieco wyższej od nas półki. Podobnie, jak poziom futsalu jest w Polsce wyższy niż na Łotwie.
Roman Sowiński (trener PA Novej): Gratuluję przeciwnikom ambitnej gry w II połowie. Pozwoliliśmy im - naszymi błędami - odrobić straty. W tym meczu wyszły dwie cechy mojego zespołu. Jedna niestety, druga na szczęście. Z jednej strony, zespół spoczywa za szybko na laurach. Piłkarze mają w podświadomości, że mecz jest już rozstrzygnięty. I dochodzi do takich sytuacji, jakie widzieliśmy. Z drugiej, pokazaliśmy charakter. Umieliśmy się podnieść, mimo niekorzystnego przebiegu II połowy.


PA NOVA GLIWICE - NIKARS RYGA 5-4 (3-0)

1-0 - Maksym, 5 min
2-0 - Franz, 8 min
3-0 - Maksym, 9 min
3-1 - Żukovs, 22 min
3-2 - Liaszenko, 25 min
3-3 - Liaszenko, 31 min
4-3 - Korczyński, 36 min
4-4 - Żukovs, 37 min
5-4 - Wojtas, 37 min

PA NOVA:
Nawrat - Maksym, Mirga, Franz, Korczyński oraz Wiewióra, Wojtas, Pawlak, Cygnarowski, Stasiak, Dewucki. Trener Roman SOWIŃSKI.
NIKARS: Trofimovs - Dibriwnij, Żukovs, Matwiejevs, Baranovs oraz Prohorovs, Zolotvhins, Gnutovs, Liaszenko. Trener Aleksander DIBRIWNIJ.

Sędziowali: Mario Belavy (Słowacja) i Pedro Paraty (Portugalia). Widzów 500 (komplet).
Żółte kartki: Mirga - Liaszenko.

* * *

Tabela po dwóch dniach turnieju

1. Luparense  2  6  11-1
2. PA Nova       2  4  9-8
3. Ekonomac   2  1 5-7
4. Nikars           2  0 4-13

Sobota jest dniem wolnym. W niedzielę grają: Ekonomac - Nikars (18.00), PA Nova - Luparense (20.00).




Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Wybrany materiał nie został jeszcze skomentowany. Możesz zrobić to, jeśli się zalogujesz!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło: