Foto: Irek Dorożański/Edytor.net
Odra - Sutjeska 0-0. Nowi zawodnicy już stanowią o sile
Data: 15:45, 2010-02-06
Mało która akcja wodzisławian była rozgrywana bez udziału Mauro Cantoro. Najgroźniej pod bramką rywali było natomiast za sprawą Brasilii. Słabo wypadł Kameruńczyk Patrice Nzekou Nguenheu.Marcin Brosz podzielił drużynę na dwa składy. Lepsze wrażenie wywarł ten pierwszy, który nie pozwalał na zbyt wiele graczom z Czarnogóry. Wodzisławianie długo i cierpliwie utrzymywali się przy piłce. Jednej z najlepszych sytuacji nie wykorzystał Robert Kolendowicz, który otrzymał prostopadłe podanie i wbiegł w pole karne. Został powstrzymany w ostatniej chwili przez jednego z obrońców. - Solidniej wyglądała ta odsłona, lecz i druga stała na dobrym poziomie - ocenił drugi trener, Dariusz Dudek.Dwoił się i troił Brasilia, wracając z linii ataku do pomocy. Udowodnił również, że mimo płynących lat nadal będzie jednym z szybszych na boiskach ekstraklasy. - Widać, że to gracz nietuzinkowy. Poza jego grą w polu na uwagę zasługują dobrze wykonywane stałe fragmenty - wskazuje Dudek, który pochwalił również Mauro Cantoro, bo ten zaczyna być "mózgiem" Odry. To do niego była kierowana znaczna liczba podań i przez niego regulowane tempo gry.
Nie spisał się natomiast testowany Patrice Nzekou Nguenheu. Znacznie lepiej od niego na lewej obronie wypadł w pierwszej połowie Filip Luksik. Co zatem z Kameruńczykiem? - Może z nami jeszcze potrenować. Widać, że ma zaległości treningowe. W tym meczu nie pokazał walorów, które być może posiada - skwitował Dudek.
Dzisiaj rehabilitację zakończył Ikechukwu Kalu, dlatego jeszcze nie zagrał. Natomiast w nocy z soboty na niedzielę do drużyny dołączy Gruzin Koba Szalamberidze, który leczył się w Polsce.

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >





napisane przez 1922, 07 lutego 2010, godz. 13:09