Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus
Obrońca Górnika: Noga odjechała do środka. Efekt - skręcone kolano
Data: 19:00, 2010-03-09
- Czeka mnie rezonans magnetyczny. Obawiam się o jego wynik... Czułem się bardzo dobrze przygotowany do rundy. Oby teraz moja praca nie poszła na marne - mówi Przemysław Kulig.Pech nie omija Górnika. Zaraz po tym, jak ze składu wypadł Mariusz Magiera, lewy obrońca, kontuzji doznał prawy defensor, Przemysław Kulig. Jak do tego doszło? - Była końcówka meczu, kiedy przy linii bocznej walczyłem o piłkę z rywalem (Grzegorzem Górskim - przyp. red.). Byłem od niego szybszy, ale on chciał mnie obiec, więc zastawiłem mu drogę. Przeciwnik trącił moją lewą nogę, a ja z impetem stanąłem na śliskiej murawie i noga odjechała mi do środka. Efekt - skręcone kolano - tłumaczy zawodnik zabrzan.Jakie są rokowania? - Początkowo nie było wesoło, bo podejrzewano naciągnięcie albo nawet naderwanie więzadeł pobocznych. Jednak po wykonanym USG i konsultacji z docentem Wawrzynkiem okazało się, że struktury w kolanie nie ucierpiały. Niestety, z przyczyn technicznych nie można było zobaczyć więzadła krzyżowego przedniego, dlatego za kilka dni - gdy zniknie obrzęk - czeka mnie jeszcze rezonans magnetyczny. Wtedy wszystko się wyjaśni - dodaje.
źródło: Górnik Zabrze

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >





napisane przez hellriders, 10 marca 2010, godz. 18:57