"Niestety, bimbania nie będzie". Co ciśnie się na usta Feciowi?
18:45, 2010-03-09
Ruch Zdzieszowice ma już mistrzostwo jesieni III ligi opolsko-śląskiej, ale nadal nikt tam o awansie nie mówi! - Może to i dobrze, bo taka presja mogłaby niektórym tylko przeszkadzać - uważa Marcin Feć, najlepszy bramkarz stawki.Marcin Feć, Tomasz Drąg, Tomasz Cieślak, Marcin Rogowski, Rafał Andraszak, Tomasz Damrat, Roland Buchała. Topowych - jak na III ligę - zawodników w Ruchu Zdzieszowice nie brakuje. A zatem, niejako mimowolnie nasuwa się pewne pytanie... Czy obecnego lidera stawki można już porównywać do mistrza z poprzedniego sezonu, Ruchu Radzionków?
- Nie. U "Cidrów" było wielu graczy o bardzo głośnych nazwiskach. My musimy natomiast dopiero potwierdzić, że w ogóle takie mamy - mówi Feć, dodając, że nie spodziewa się po sobie i kolegach tak miażdżącej wygranej w lidze, jaka stała się udziałem radzionkowian. - Poziom się wyrównał, a my nie jesteśmy żadnym dream-teamem. Nie będzie tak, że nabijemy punkty, a pod koniec rozgrywek zostanie nam już tylko... bimbanie - śmieje się były bramkarz Odry Opole.
Zapytany o największe zagrożenia, wskazuje na BKS Stal Bielsko-Biała i Rozwój Katowice. - Mają tam świetnych szkoleniowców. To ich ogromny atut. Po ostatnich wzmocnieniach mocny będzie też LZS Leśnica - uważa. Z drugiej strony, dywagowanie o najpoważniejszych rywalach Ruchu w walce o awans wydaje się nieco bezpodstawne, skoro w Zdzieszowicach - mimo pierwszeństwa w tabeli po rundzie jesiennej - tak naprawdę... nikt o mistrzostwie nie mówi!
- Choć zimowe transfery i cała otoczka wokół klubu sprawiają, że słowo "awans" ciśnie się na usta. Ale może to dobrze, że nikt tu otwarcie o II lidze nie wspomina. Taka presja mogłaby niektórym tylko przeszkadzać - dopowiada Feć. Mimo wszystko, zapewnia, że już teraz Ruch jest gotowy na wyższy szczebel. I to zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym.





Konferencja Ruchu Radzionków
Rekord - Wisła