Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus
Komornicy nękają zawodników Odry, a szkoleniowiec traci cierpliwość
Data: 13:19, 2010-09-08
Leszek Ojrzyński długo starał się z optymizmem patrzeć w przyszłość, ale brak działań w ostatnich dniach sprawił, że nawet szkoleniowiec Odry ma dosyć sytuacji, jaka panuje w Wodzisławiu Śląskim.Andrzej Surma, przewodniczący rady nadzorczej, tłumaczy, że Czesi przejęli klub właściwie w ostatni piątek, a przez weekend trudno o wykonywanie jakichś konkretnych posunięć. - Ciekawe, że teraz pan Surma mówi, że do poniedziałku nic się nie mogło zdarzyć, a nam wcześniej powiedział, że jeśli do tego dnia nie będzie pieniędzy, to on jest gotowy skoczyć z balkonu! To wszystko gra na czas. Tydzień temu we wtorek poinformowano nas, że już idzie przelew z Czech na pół miliona złotych. I co? I nie doszedł. To może trzeba zawiadomić policję, że go po drodze ukradli - gorzko ironizuje trener Ojrzyński.Dzisiaj szkoleniowiec Odry ma się spotkać z władzami klubu. - Jakieś decyzje muszą zapaść, nawet gdyby miały być drastyczne. Wczoraj w szatni usłyszałem, że kilku piłkarzy ma już na karku komorników, którzy grożą im eksmisjami z mieszkań. Ja też mam rodzinę na utrzymaniu, a pensji nie dostałem od lipca, nie wspominając już o premiach. Słyszałem, że wczoraj działacze przeglądali mój kontrakt, proszę bardzo, niech go rozwiązują, ale niech zapłacą mnie i piłkarzom to, co są nam winni - dodaje Ojrzyński w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >





napisane przez tony, 09 września 2010, godz. 12:49