Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus - Marcin Dymkowski
"Dymek" traci cierpliwość. Poszedł Odrze na rękę, a ta i tak nie płaci
Data: 11:40, 2010-08-10
Marcin Dymkowski latem przeniósł się do Pogoni Szczecin, ale z Wodzisławiem nie traci kontaktu. Odra zalega mu z trzema pensjami. I, mimo że poszedł jej na rękę, pieniędzy jak nie było, tak nie ma.- Nie ukrywam, że moja cierpliwość jest już na wyczerpaniu - przyznaje obrońca. - Poszedłem bowiem bardzo na rękę prezesowi Kozielskiemu. Doszedłem do wniosku, że nie będę nadgorliwy i zrezygnuję z części należnych mi pieniędzy. Skoro rozgrywki ekstraklasy skończyły się już 15 maja, to dobrowolnie zrezygnowałem z połowy majowej pensji i z całej czerwcowej. To taki mój mały gest wobec klubu, w którym przez kilka lat grałem w ekstraklasie - wyjaśnia.Ale to nie jedyne udogodnienie ze strony "Dymka". - Uzgodniłem też z prezesem, że zaległe pieniądze wypłaci mi w sześciu ratach. Termin pierwszej minął 15 lipca, zbliża się termin drugiej transzy, a ja do tej pory nie otrzymałem nawet telefonu z wyjaśnieniem i informacją, kiedy dług zostanie uregulowany. Bo na przeprosiny nie liczyłem i nie oczekują ich - kręci głową.

Zapoznaj się ze SZCZEGÓŁAMI OFERTY >





napisane przez tony, 11 sierpnia 2010, godz. 20:04
Amen.
KSG/GKS