-
Moussa Yahaya fajnie grał w Gieksie a Samson Godwin w Ceramedzie BB dziś Podbeskidzie. Obaj grali w reprezentacjach swoich krajów. A obecnie nieźle się spisuje Clemens Matawu z Podbeskidzia.
Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus - Mathias Chago nie podpisał kontraktu z Odrą
Czy jest sens ściągania na testy egzotycznych zawodników?
Data: 08:31, 2010-01-15
O angaż na Górnym Śląsku walczyli już tej zimy piłkarze z Brazylii, Kamerunu, Senegalu, czy Nigerii. Bez powodzenia. A jednak spodziewani są kolejni. Piast chce przetestować dwóch Afrykańczyków.Ostatni zawodnicy z "Czarnego Lądu", którzy na poważnie zaistnieli w naszych klubach? Trzeba szukać naprawdę daleko w historii. Shingayi Kaondera i Dickson Choto utkwili w pamięci kibiców Górnika Zabrze. W pozostałych naszych klubach trudno o piłkarzy, którzy wznieśli się ponad przeciętność. Nigeryjczyk James Oamen przez rok nie rozegrał w Odrze ani jednego meczu! Tej zimy w Wodzisławiu Śląskim trenowali Cheikh Tall z Senegalu oraz Mathias Chago z Kamerunu. Kontraktów nie podpisali.
- Jestem sceptycznie nastawiony do takich testów z prostego powodu, o którym się nie mówi. Piłkarze z Afryki czy Ameryki Połydniowej nie są w stanie pokazać pełni swoich możliwości w ciągu 2-3 dni, bo oni więcej czasu potrzebują na prawidłową aklimatyzację - uważa Radosław Gilewicz, były reprezentant i zawodnik m.in. klubów niemieckich i austriackich.
Brazylijczycy? Najlepsze wrażenie w ostatnich latach wywarli Felipe i Hernani, obaj grali w Zabrzu. Daniel Bueno wydawało się, że przychodzi do Odry za darmo, za to będzie seryjnie strzelał gole. A potem wyszło na jaw, że menedżer otrzymał prowizję w wysokości 800 tysięcy złotych, więc każda z trzech zdobytych przez Latynosa bramek kosztowała dotąd... 267 tysięcy złotych. Swoją drogą razem z Rodrigo Moledo nie mógł przez pewien okres rundy jesiennej grać z powodu braku wiz. Drugi z wymienionych spakował z tego powodu bagaże i po kilku miesiącach opuścił Górny Śląsk.
Jeszcze szybciej, bo po tygodniu testów w Polonii Bytom, wyjechali ich rodacy: Caio i Tiago Lima. Po sparingu z Ruchem Radzionków trener Jurij Szatałow obu podziękował. Nie dość, że na boisku nie przekonali trenera, to w dodatku ten nie mógł się z nimi dogadać, bo Brazylijczycy posługiwali się jedynie językiem portugalskim. "Cidry" po tym samym meczu zrezygnowały z chęci zatrudnienia Rolanda Emeki. Nigeryjczyk akurat na brak aklimatyzacji narzekać nie mógł, bo jesienią grał w IV-ligowym LZS-ie Piotrówka.
Nieudane podejścia sąsiadów nie zniechęcają Piasta. Gliwiczanie czekają na Kostarykanina Roya Smitha Lewisa, a także obrońców z Togo i Nigerii. I tylko Ruch Chorzów, spośród śląskich zespołów z ekstraklasy, stawia wyłącznie na Europejczyków. Sprzedał wręcz - wypożyczanego dotąd - Brazylijczyka Lilo do Zagłębia Sosnowiec.



napisane przez Niko, 15 stycznia 2010, godz. 18:44